Wiecie już, że dojrzewanie następuje pod wpływem hormonów płciowych. Pisałem, że pierwszym objawem dojrzewania jest szybkie tempo wzrastania. Chłopcy w tym czasie rzeczywiście bardzo szybko rosną. Dopiero później następuje zmiana sylwetki ciała, gdyż u chłopców przede wszystkim rozwija się tkanka mięśniowa. To wszystko zaliczamy do trzeciorzędnych cech płciowych. Chciałbym w tym miejscu stwierdzić coś bardzo ważnego: zarówno przebieg, jak i czas dojrzewania jest zjawiskiem indywidualnymi Dojrzewać można na przykład mając lat 11, ale również zdarza się, że dojrzewają dopiero chłopcy 15-letni. Zależy to od wielu elementów, ale najważniejszy jest tu wpływ czynników genetycznych, czyli procesów zachodzących na etapie zapłodnienia komórki jajowej. Piszę o tym, gdyż chłopcy w tym okresie często martwią się, że na przykład jeszcze nie dojrzewają, mimo że koledzy są już w tym procesie intensywnie zaawansowani. Nie zawsze jest czym się martwić. Wiecie już, że jest to sprawa indywidualna i zawsze są tacy, którzy dojrzewają później niż ich rówieśnicy. I jeszcze uwaga może to będzie pociechą? Otóż ci, którzy dojrzewają później, w ostatecznym wyniku osiągają zazwyczaj wzrost wyższy niż ci, którzy dojrzewają wcześnie, gdyż wzrastanie już po ukończonym dojrzewaniu praktycznie kończy się. Jest więc tak, że ten, który dojrzewa wcześnie, wcześniej kończy swój proces wzrastania. Natomiast ten, który dojrzewa wolniej, rośnie jednak o ten rok, dwa dłużej. Jeżeli ustalimy, że człowiek przeciętnie rośnie około 46 cm na rok, to taki „zysk" może wynieść nawet 1012 cm! Naturalnie nie jest to takie proste i nie zawsze można to tak wyliczać, ale przecież jest w tym jakieś ziarno prawdy. Wielu siatkarzy, koszykarzy i innych sportowców, których dyscyplina sportu wiąże się z wysokim wzrostem zawodników, to właśnie ci, którzy późno dojrzewali. I proporcje ich ciała też są inne późno dojrzewający mają zwykle długie nogi i ręce w przeciwieństwie do dojrzewających wcześnie. I tu znów rada i będzie się taka rada stale powtarzać!: jeżeli niepokoi cię twój rozwój, idź do lekarza i poradź się! To jedynie słuszne postępowanie. W tym okresie dojrzewania obserwuje się jeszcze wiele innych przemian, które trzeba zrozumieć. I tak pojawia się wzmożone wydzielanie gruczołów skóry. Są to gruczoły łojowe i potowe. Gruczoły łojowe wydzielają substancję tłuszczowatą, zwaną łojem. Jest ona bardzo ważnym „kosmetykiem" i chroni skórę przed działaniem zimna, wilgoci czy związków chemicznych. W okresie dojrzewania aktywność tych gruczołów jest bardzo intensywna i przez to skóra staje się tłusta, błyszcząca. Gorzej, że niekiedy ujścia tych gruczołów ulegają zaczopowaniu i wtedy wydzielina, choć jest intensywnie produkowana, nie wydziela się na zewnątrz. Taki gruczoł stanowi w skórze zbiorniczek z łojem, a z zewnątrz wygląda to jak grudka. Niekiedy rozszerza się por w skórze i w nim tkwi mały twardy guziczek, zwykle zabarwiony na ciemno. To ciemne nie jest brudem to wydzielina nosząca nazwę zaskór-nika, zlokalizowana n.a ogół w okolicy skrzydełek nosa, na czole, na policzkach, a także na plecach. Jeżeli dojdzie do zakażenia takiego zaczopowanego gruczołu łojowego, to wtedy powstają ropne krosty, co jest zarówno nieprzyjemne, jak i bolesne. Takie ropne krosty mogą się nawet rozprzestrzeniać na większą powierzchnię ciała i pozostawiać po sobie blizny. Tę nieprzyjemną i kłopotliwą dolegliwość nazywamy trądzikiem młodzieńczym, a jeżeli zmiany są ropne, to mówimy o trądziku ropnym. No cóż trądzik jest objawem dojrzewania i jest to jakby wkalkulowane w przemiany tego okresu. Oczywiście nie mówię 0 zakażeniu, bo to nie jest już normalne i tego trzeba i można unikać. Trądzik jest dlatego przykry, że jawi się w okresie, kiedy to człowiek ma chęć spoglądać do lustra i wyglądać ładnie. A te pryszcze pojawiają się przecież z reguły w miejscach widocznych. Czy jest na to rada? Jest. Po pierwsze trzeba skórę twarzy 1 pleców dobrze i często zmywać mydłem i ciepłą wodą. Dobrze jest robić to za pomocą gąbki. Czasem to już wystarczy. Jeżeli nie, trzeba skórę ścierać watką moczoną w specjalnym płynie, np. aknosanie. To dobrze działa i w profilaktyce, i w leczeniu zmian ropnych oraz zapobiega zakażeniu. Jeżeli i to nie pomaga, to radzę iść do kosmetyczki tak! chłopcy też mogą i powinni korzystać z każdej pomocy fachowej, a takim fachowcem jest przecież kosmetyczka!. Jeżeli krosty są zakażone, to już trzeba iść do lekarza skórnego, czyli dermatologa. Niekiedy chłopcy te pryszcze sami „wyciskają" czy wygniatają. Ja nawet dla takich praktyk znajduję uzasadnienie. Jest przecież coś niebywale denerwującego, gdy na nosie czy gdzie indziej! taki pryszcz wyskoczy. Jeżeli już jednak musicie go usunąć, to pamiętajcie, że można tym zabiegiem bardzo łatwo spowodować zakażenie. A takie zakażenie pryszcza, to dopiero kłopot! Jeżeli już koniecznie, ale to koniecznie musiecie dokonać takiej „operacji", to pamiętajcie: Umyć przedtem starannie ręce. Obciąć paznokcie pod paznokciami jest główne siedlisko bakterii!. Dobrze odkazić spirytusem, aknosanem czy wprost wodą kolońską zarówno skórę na ,,polu operacyjnym", jak i skórę palców. Podobny zabieg odkażania należy przeprowadzić po zabiegu którymś z wymienionych środków. No i tyle. Trądzik mija niestety, niekiedy dopiero po paru latach. i jedyny na niego sposób to cierpliwie czekać, po zastosowaniu, oczywiście, powyższych rad. Gruczoły potowe nie sprawiają aż tyle kłopotów. Pot jest obficie produkowany, ręce są wilgotne, nogi stale przepocone i wszystko razem, niestety, po prostu cuchnie. Szczególnie stopy i skarpetki. Pot w tym okresie jest wyjątkowo „wonny" i jeżeli wejdzie się do klasy, w której uczą się chłopcy w wieku dojrzewania, to od razu czuć, z kim ma się do czynienia. Na to pocenie jest tylko jedna rada: częste mycie. Skarpetki trzeba zmieniać codziennie i codziennie je prać. Jeżeli to możliwe, trzeba używać raczej skarpetek grubszych, wełnianych, a nie elastycznych. Obuwie jeżeli macie wybór lepiej nosić skórzane, a nie gumowe złe są trampki, tenisówki czy adidasy. Dobrze byłoby mieć kilka par pantofli i zmieniać je codziennie, a może nawet po parę razy dziennie. No, ale to w obecnej sytuacji z obuwiem jest utopią. W lecie dobrze jest chodzić w sandałkach i w trepkach, a jak sprzyjają temu okoliczności wprost boso. Został jeszcze jeden problem, który niekiedy w okresie dojrzewania zatruwa chłopcom nastrój. Jest to problem tak zwanej ginekomastii. Otóż rzecz ma się tak: wiadomo, że kobiety mają gruczoły sutkowe, które spełniają ważną rolę przy karmieniu niemowląt. Poza tym jest to także i pewnego rodzaju ozdoba kobiety, do czego zresztą wiele osób przywiązuje dużą wagę. Chłopcy również już jako noworodki mają także piersi, identyczne jak dziewczęta aż do okresu dojrzewania. Powiem wam ciekawostkę, że noworodki przechodzą przejściowo okres wzmożonego rozwoju piersi, które przez kilka dni są obrzmiałe, duże i nawet produkują, nieznaczną co prawda, ale jednak pewną ilość mleka. I dotyczy to także chłopców. Na tym etapie nie ma żadnych różnic między płciami. Potem to mija i dopiero w okresie dojrzewania ponownie pojawiają się cechy wskazujące na rozwój piersi. U dziewcząt jest to zrozumiałe i nie budzi wątpliwości. Ale u chłopców? Okazuje się, że także i u chłopców pojawia się przejściowo co prawda obrzęk piersi. Nie są to zwykle zmiany intensywne, ale widoczne i odczuwalne. Czasem rzecz dotyczy jednej piersi, czasem obu. Bywa, że obrzęk pojawia się kolejno najpierw po jednej stronie, potem po drugiej. Niestety, niekiedy obrzęk piersi u chłopców jest dość znaczny i choć prawie zawsze jest to zjawisko przejściowe, to jednak na tyle widoczne, że chłopcy czują się skrępowani. Martwią się przy tym jeżeli dotyczy to jednej strony czy to nie nowotwór rak!. Jeżeli jest dwustronne, martwią się, czy nie jest to objaw obojnactwa, czy na pewno jest to normalne, czy są prawdziwymi mężczyznami? Mając tego typu problemy, chłopcy unikają rozbierania się, nie chcą np. na wf ćwiczyć, gdyż inni chłopcy niekiedy dokuczają im, wyśmiewają, kpią. To oczywiście jest przykre. Nieraz zastanawiałem się, dlaczego w stosunkach między chłopcami jest tyle chamstwa i podłości. No bo powiedzcie sami z czego tu się naśmiewać, z czego kpić? Sam delikwent jest przybity, martwi się, jest mu z tym źle. Dlaczego zamiast pocieszenia, serdeczności spotyka go kpina i szyderstwo? Czy wiecie, że najczęściej nie chodzi tym biedakom o sam fakt ginekomastii, z tym można się pogodzić, ale o to właśnie, ,,co powiedzą koledzy"? Nie trzeba nawet ich pocieszać, ale po prostu nie zwracać na to uwagi, traktować sprawę tak, jak na to zasługuje: jak osobistą sprawę delikwenta, jak coś normalnego, naturalnego, bez znaczenia dla innych, dla otoczenia. Jak powiedziałem, ginekomastia zazwyczaj mija bez śladu. Czasem, ale to niezmiernie rzadko, utrzymuje się przez dłuższy czas, a niekiedy pozostaje nawet na całe życie. Jeżeli już komuś trafiły się takie „uparte" piersi, może zgłosić się do lekarza i ewentualnie dokonać zabiegu operacyjnego. Chirurdzy plastyczni potrafią takie operacje przeprowadzać bez trudu i z dobrym wynikiem. I nie trzeba martwić się: nowotwór piersi u mężczyzn jest niezmiernie rzadki, a obojnactwo posiadanie zarówno cech męskich, jak i żeńskich np. jajników i jąder też nie zdarza się często, a tak w ogóle, to rzecz polega nie tyle na rozwoju piersi, co na deformacji narządów płciowych. No i podstawowa rada którą powtarzam stale i którą już chyba sami znacie jeżeli budzi to twoje niepokoje i obawy to? no oczywiście! Idź do lekarza. Jedynie słuszne postępowanie. Warto odwiedzić też strony: sanki | zawieszki odblaskowe | angielski dla dzieci | Rodzice chętnie kupują wózki spacerowe dla swoich pociech. | foteliki samochodowe | maski karnawałowe | niechorze kwatery