Jak chłopcy zmieniają się w okresie dojrzewania

Wpływ hormonów na człowieka

Padają niekiedy takie pytania: ,,Co się właściwie ze mną dzie­je? Ni stąd, ni zowąd wpadam we wspaniały nastrój śmieję się bez przyczyny, chichoczę, roznosi mnie radość. Potem nagle również bez przyczyny wpadam w grobowy nastrój i najchęt­niej bym płakał. Co to jest? Czy ja czasem nie zwariowałem"? Jest piękna Strona poświęcona tematyce dorastaniu „Pamiętnik Anny Frank". Anna Frank kilkunastoletnia holenderska Żydówka, ukrywająca się w czasie okupacji, miała nieprzeciętny dar spostrzegania i opisywania swych wrażeń. W „Pamiętniku" jest wiele opisów doznań i przeżyć dojrzewającej dziewczyny. Pisze ona na przykład: Wieczorem, gdy leżę w łóżku i rozmyślam o moich licz- nych grzechach i wszystkich wmawianych mi wadach, ten nadmiar pretensji do mnie wprawia mnie w taki zamęt, że najczęściej, zależnie od nastroju, zaczynam płakać albo się śmieję. Potem zasypiam ze zwariowanymi myślami, aby być inną, niż chcę być, albo że jestem inna, niż bym chciała, i że powinnam postępować zawsze inaczej, niż bym właściwie chciała. Chcę być inną, niż jestem, a jestem inną, niż bym chciała." Ten stan psychiczny jest bardzo charakterystyczny dla mło­dzieży w okresie dojrzewania. Owa zmienność nastroju, chwiejność psychiczna są bardzo częste. Młodzież w tym okresie łatwo rozśmieszyć byle czym i łatwo doprowadzić do przygnębie­nia. Chwiej ność psychiczna jest prawdopodobnie związana z grą hormonalną. Nie znamy mechanizmu tego zjawiska, ale wpływ hor­monów jest niewątpliwy. Kiedyś zgłosił się do mnie chłopak i prosił, żebym mu dał jakieś lekarstwo, bo on ma taką dziwną dolegliwość: w momentach najbardziej nieodpowiednich wybucha śmiechem. I wcale mu się śmiać nie chce i nie ma z czego, ale mimo że jest zły sam na siebie nie może się powstrzymać. I ludzie na niego patrzą jak na głupiego i on sam widzi śmieszność i nienaturalność tej sytuacji. Postanawia sobie, że nie będzie się śmiał, ale przy pierwszej okazji znów to samo. Rozumiem go. Mnie też się takie rzeczy zdarzały. Dobrze pa­miętam, że w czasie przysięgi przy wstępowaniu do konspiracyj­nego harcerstwa w okresie okupacji, mimo że nastrój był bar­dzo podniosły, ja zacząłem idiotycznie się śmiać. Też nad tym bardzo bolałem. Najlepszy dowód, że dotąd pamiętam. Nie ma na to lekarstwa ani w tabletkach, ani w kroplach. Nie jest to aż tak straszne, aby się tym przejmować. Ale trzeba pamiętać, że zarówno nastroje cielęcej radości, jak i wściekłej chandry zdarzają się nie tylko tobie, ale i twoim rówieśnikom. I trzeba wyciągnąć z tego praktyczne wnioski. Nie można pastwić się nad wesołkiem, choć rzeczywiście może on denerwować. Ani drażnić takiego, po którego minie widać, że go chandra dręczy. Warto odwiedzić też strony: Proponujemy angielski dla dzieci | meble dla dzieci | biura do wynajęcia Warszawa | zabawki drewniane | mim | pomoce edukacyjne | dziecko zakupy