Tu dochodzimy do istoty stosunków międzyludzkich. We wzajemnych kontaktach między ludźmi to, jak jeden człowiek odnosi się do drugiego, zwłaszcza gdy różni się od niego poglądami, związane jest z jego kulturą osobistą. Wszystko, co między ludźmi się dzieje, zależy właśnie od kultury osobistej zainteresowanych. Tolerancja to podstawa współżycia. Ja lubię Picassa, ktoś inny lubi czarną makatkę z haftowaną czerwoną różą. Proszę bardzo! Niech wiesza sobie swoją makatkę którą zresztą ja uważam za przejaw złego smaku. Ja powieszę reprodukcję Picassa bo na oryginał, niestety, mnie nie stać. I co z tego? Czy mam siłą wtargnąć do jego mieszkania i zedrzeć makatkę? Dlaczego? Jeżeli jest mu z nią dobrze, jeżeli jest mu potrzebna? Znam paczkę przyjaciół. Znacznie różnią się między sobą poglądami. Jest wśród nich ateista i praktykujący katolik. Są miłośnicy jazzu i Bacha. Są humaniści i miłośnicy techniki. Wszyscy bardzo się przyjaźnią. W góry, i na jeziora wędrują razem. I jest im razem dobrze. Czy kłócą się? Czasem. Dyskutują? Często. Ale żaden z nich nie usiłuje narzucać swoich poglądów drugiemu. Dyskusja wymiana poglądów, próby przekonania kolegi, poznanie jego sposobu myślenia, wykazanie słabych punktów jego myślenia owszem. Ale dlaczego w człowieku myślącym miałbym widzieć wroga? Dlatego, że ma inne poglądy? Kultura osobista i tolerancja to niezbędne elementy w stosunkach między ludźmi, a więc i w stosunkach między dojrzewającym chłopcem a starszym pokoleniem. To wszystko łatwo pisać. Trudniej realizować na co dzień. Trudność polega na gwałtowności reakcji, na braku życiowego doświadczenia u młodego człowieka. Wy jesteście niecierpliwi niecierpliwością młodego człowieka, który wszystko, co dokoła widzi, chce przerabiać na swój sposób. Chce zmienić świat i to szybko. Ta bezkompromisowość jest piękną cechą młodości, ale ta cecha jednocześnie wyraźnie utrudnia porozumienie i współżycie pokoleń. Tyle, że jeżeli człowiek zdaje sobie sprawę z istoty trudności, to może jakoś trochę łatwiej jest ją przełamywać. Czy konflikty muszą istnieć? Wydaje się, że wiele jest poważnych różnic w sposobie reagowania i w poglądach pokoleń i dlatego konflikty te są zjawiskiem tak częstym. Ale są i pocieszające objawy: znam młodych ludzi, którzy nie rezygnując ze swej młodości i że się tak wyrażę stylu młodzieżowego potrafili zachować dobre stosunki z własnymi rodzicami czy nauczycielami. Oczywiście wiele zależy od osób starszych. Wiadomo, że i dorośli w kształtowaniu wzajemnych stosunków mogą być bezkompromisowi i nietolerancyjni. Jednak trzeba pamiętać, że sytuacja starszego pokolenia jest dużo trudniejsza. Pomyślcie tylko, dziecko dotychczas posłuszne, miłe i grzeczne, nagle staje się krnąbrne i przemądrzałe. Przecież człowiek przyzwyczaja się do jakichś konkretnych stosunków w swoim środowisku. Nagłe zmiany w tych stosunkach są trudne do przyjęcia, bo przecież może i nie bez znaczenia jest fakt, że te przemiany muszą ludziom starszym przypominać, iż się starzeją. Znałem rodzinę, w której synowie wykazywali bardzo przyjemny i ciepły stosunek do rodziców. Było to dla mnie tym dziwniejsze, iż rodzice ci byli już sterani wiekiem i chyba zupełnie nie rozumieli tak zwanej nowoczesności. Pamiętam, iż synowie nie wstydzili się w przeciwieństwie do typowych przedstawicieli swego wieku okazywać czułości rodzicom w czasie pożegnania wyjeżdżając na obóz. Pisywali do nich listy bez specjalnego popędzania ze strony komendy obozu i na każdym kroku manifestowali swe przywiązanie do nich. A nie jest to wcale zjawisko typowe. Niedawno przyszła do mnie matka jednego z harcerzy wyjeżdżających na obóz, na którym i ja miałem być, i pytała: „Jak by to zrobić, bo chciałaby przyjechać odwiedzić syna, a on jej tego kategorycznie zabrania". Powiedział, że jeżeli matka przyjedzie na obóz go odwiedzić, to on się ze wstydu ? schowa w lesie i kolegom nie będzie się śmiał pokazać na oczy. Cóż było robić? Matkę uroczyście przy chłopcach sam osobiście poprosiłem, aby nas odwiedziła. Ta szorstkość w stosunku do rodziców jest pozą. W gruncie rzeczy chłopcy są przywiązani do rodziców. Tylko wydaje im się, iż okazywanie uczuć jest niemęskie, że nie przystoi człowiekowi, któremu już sypie się wąs, który mówi już grubym głosem. Ale poza dowodzi raczej braku cywilnej odwagi, bo każdy człowiek powinien przecież być pewnym swych postaw i nie liczyć się sztywno z obowiązującą w środowisku modą. Gdyby młodemu człowiekowi udało się być bardziej naturalnym, to i konfliktów mogłoby być mniej. Ojciec Tomka skarżył się kiedyś: „Ja właściwie ze swoim synem mam tyle wspólnego, że go karmię i kupuję mu ubranie. A przecież to jest moje dziecko i chciałoby się, by było ze mną związane nie tylko więzami materialnymi". Ten Tomek kiedyś, będąc na obozie, przez cały miesiąc nie znalazł czasu, aby napisać do ojca. Aż przyszła kiedyś depesza: ,,Co dzieje się z Tomkiem. Proszę o natychmiastową odpowiedź". Muszę, niestety, przyznać, że tego rodzaju depesze przychodziły na obozy niejednokrotnie. Ten krytycyzm, który zresztą uważany jest za zjawisko normalne, jest także źródłem postępu. Pomyślcie! Gdyby ludzie byli stale jednakowi, gdyby zadowalali się tym, co mówią im starsi, gdyby nie szukali innych prawd i rozwiązań, czy można by było myśleć o postępie? Cały postęp wynika z niezadowolenia z tego co jest, z ciekawości świata, z chęci innego, lepszego jego urządzenia. Czy zawsze udaje się ten świat urządzić lepiej, to już zupełnie inna sprawa. Krytycyzm wiąże się z drugą cechą: ciekawością szerokiego świata. Warto odwiedzić też strony: meble dziecięce | kolorowanka we flashu do wydrukowania | producent bielizny niemowlęcej | meble dla dzieci | rodzicom z dwójkom bliźniąt polecamy wózki bliźniacze, czyli dziecięce wózki bliźniaki dla dwójki dzieci jednocześnie! | ścianowce | BLC4u Meinungen