Pytania

Podsumowanie dorastania

Jak już wiecie, myśl napisania tej książki zrodziła się w czasie przeprowadzania w szkołach warszawskich pogadanek uświada­miających. Po każdej z pogadanek byłem zasypywany przez chłop­ców pytaniami, stawianymi wprost lub anonimowo na kartkach. Pozwalały one zorientować się w tym, co chłopców interesuje. Odpowiedzią na te najczęściej powtarzające się pytania jest właśnie ta Strona poświęcona tematyce dorastaniu. Niektóre pytania wykraczały poza ramy tego, co obejmował plan książki, np. ze względu na sposób ujęcia zagadnie­nia przez pytającego. Odpowiadam na nie teraz. W poprzednich częściach książki ująłem zagadnienia interesujące chłopców opi­sowo, w kilku podstronach. Te pytania, na które obecnie odpowia­dam, też łączę w pewne grupy. „Dlaczego jedno dziecko rodzi się chłopcem, a inne dziewczyn­ką?" „Czy można na to wpływać?" „Czy to zależy od woli ro­dziców?" „Czy można zbadać przed urodzeniem płeć dziecka?" „Co to są chromosomy?" Wiecie już, że nowy człowiek powstaje ze złączenia komórki żeńskiej jaja z komórką męską plemnikiem. Każda z tych ko­mórek zostaje przez macierzysty organizm wyposażona w pewne substancje, zwane chromosomami. Przenoszą one cechy dziedzicz­ne. Wspomniałem już o tym w poprzednich podstronach. Między tymi cechami, przesądzającymi o wielu właściwościach powstają­cego ustroju, znajduje się chromosom determinujący płeć osobnika. Płeć dziecka zależy więc od cech komórek rozrodczych. Wpły­wać na to zjawisko, jak dotąd, nie umiemy. „Czy można zmienić pleć?" „Czy można wymienić narządy płciowe między mężczyzną i kobietą za pomocą operacji?" Na ten temat krąży wiele sensacyjnych opowiadań. Prawda na­tomiast jest taka: jeżeli człowiek jest zupełnie prawidłowo zbu­dowany, to taka operacja jest właściwie praktycznie niewykonalna. Nie mówiąc już o jakiejś zamianie. Przeszczepienie tkanek ludz­kich jest trudne. Nawet krew nie zawsze można przetoczyć czło­wiekowi, trzeba uwzględnić cechy indywidualne dawcy i biorcy. A cóż dopiero przeszczepić całe narządy! Jak dotąd, szersze zasto­sowanie znalazły w medycynie tylko przeszczepy kości. Istnieją jednak ludzie, tzw. obojnacy, którzy mają w swoim organizmie zarówno jądra, jak i jajniki. Tym ludziom, niezależnie od tego, jakie są jego zewnętrzne narządy płciowe, a ściślej, co te narządy swym wyglądem przypominają, można za pomocą operacji plastycz­nej wytworzyć narządy płciowe tej lub innej płci. Jest to sprawa trudna, ale takie operacje wykonuje się. Zdarzają się ludzie, którzy będąc zupełnie normalnymi przedsta­wicielami swojej płci, chcą sobie płeć zmienić. Pomijając już fakt, że taka zmiana nie byłaby możliwa „technicznie", także nie ma przecież sensu. Każda płeć ma swoje wady i zalety, ciężary, przyjemności czy przywileje. Trzeba umieć korzystać z tych możli­wości, które ona daje. „Co by się stało, gdyby do jednej komórki jajowej wtargnęły dwa plemniki albo i więcej?" Gdy do jednej komórki jajowej dostają się dwa plemniki lub więcej, powstaje ciąża mnoga, rodzą się bliźnięta lub trojaczki. Bywają nawet pięcioraczki. Bliźnięta mogą pochodzić z jednej ko­mórki jajowej i wtedy są do siebie bardzo podobne. Mają wtedy tę samą płeć, taką samą barwę włosów, głos itd. Ale może też być inaczej. Rodzą się bliźnięta różnej płci. Zdarza się to wtedy, gdy równocześnie w organizmie kobiety dojrzały dwie komórki jajowe i kiedy obie równocześnie zostały zapłodnione przez dwa różne plemniki. Tak zwane bliźnięta dwujajowe mogą się znacznie różnić, pochodzą przecież z różnych komórek. „Co to są bracia syjamscy?" Braćmi syjamskimi określamy takie dzieci, które rodzą się zrośnięte ze sobą jakąś częścią ciała. Niekiedy mogą mieć narzą­dy wspólne, np. serce czy wątrobę. Takie bliźnięta, jeżeli nie są zrośnięte zbyt głęboko, jeżeli mają osobne, niezbędne do życia narządy wewnętrzne, mogą być operacyjnie rozdzielone. „Jak dochodzi do takiego zrośnięcia?" Wiecie, że rozwój zarodka z komórki polega w pierwszym okre­sie na podziale komórki, która następnie dzieli się na wciąż nowe. Dopiero potem dochodzi do różnicowania się komórek. Każda z nich staje się częścią tego czy innego narządu, tkanki. W przy­padku ciąży mnogiej też następuje taki podział komórek. Ale gdy już wytwarzają się narządy, może zdarzyć się, iż nie nastąpiło całko­wite rozdzielenie się tych dwu ustrojów, że rozwijają się będąc zrośnięte ze sobą. „Czy choroby rodziców przechodzą na dzieci?" Niekiedy tak. Są to choroby dziedziczne. Jest ich niewiele i jeżeli ktoś na nie choruje, to lekarze go o tym uprzedzają. Do takich chorób należy np. krwawiączka, czyli hemofilia, pole­gająca na tym, że u ludzi nią dotkniętych krew nie krzepnie; przy nieznacznym nawet zranieniu może dojść do całkowitego wykrwawienia i śmierci. Chorują na nią tylko mężczyźni, ale przenoszona jest przez kobiety pochodzące z rodzin chorych na krwawiączkę. Kobiety na tę chorobę nie chorują. Niektóre cho­roby rodziców powodują wystąpienie u potomstwa nie samej cho­roby, ale pewnej skłonności do niej. „Czy choroby weneryczne są dziedziczne?" Dziedziczne nie. Natomiast kiła nie leczona może przejść na potomstwo i spowodować straszną chorobę kiłę wrodzoną. Wiecie już, że kiła jest uleczalna, ale leczyć ją trzeba mądrze i do końca, zawsze pod kontrolą lekarza. Inaczej może dać bar­dzo przykre następstwa. A w ogóle to trzeba wszystko robić, aby na kiłę nie zachorować. „Czy nie można znieczulić porodu?" W niektórych przypadkach stosuje się narkozę w czasie poro­du. Nie jest to jednak zupełnie obojętne dla zdrowia dziecka i dla­tego lekarze starają się tego unikać. Natomiast w okresie ciąży, kobieta w tzw. szkole rodzenia, prowadzonej przez poradnie ,,K", zapoznaje się z fizjologią porodu, aby móc wydać dziecko na świat szybciej i mniej boleśnie. W szkole rodzenia poznaje pewne chwyty, masaże, sposób oddychania, dzięki którym mniej odczuwa dolegliwości porodowe i szybciej rodzi. „Co to jest ciąża pozamaciczna i czym to grozi?" Czasem zdarza się, że jajo zostanie zapłodnione w drodze do macicy, w jajowodzie. Wtedy tam zaczyna się rozwijać zarodek. Ściany jajowodu nie są tak elastyczne, jak ściany macicy. Jajo­wód pęka, czemu towarzyszy obfite krwawienie. To poważna sprawa, trzeba natychmiast operować, bo kobieta może umrzeć na skutek utraty krwi. Na zewnątrz krwawienia nie ma, krew spły­wa bowiem do jamy brzusznej. „Czy bliźniętom nie jest ciasno w łonie matki? Czy nie zderzają się one ze sobą główkami i czy nie kopią się wzajemnie?" Ciasno, zapewne, im jest. Dlatego zwykle dzieci z ciąż mnogich są mniejsze niż dzieci z ciąż pojedynczych. Czy się zderzają i kopią? Chyba tak. Wiemy, że dziecko znajdujące się w jamie macicy ma swobodę ruchów. Znajduje się ono w płynie, pływa w wodach płodowych. Matki odczuwają te ruchy i nawet mówi się, że dziecko kopie matkę. Jeżeli więc mają one taką swobodę działania, to nie jest wykluczone, że się wzajemnie potrącają. Czy nie zrobią sobie krzywdy? Jakoś tego nie stwierdzono. „Czy jeśli kobieta w ciąży pije alkohol, to wpływa to na rozwój dziecka?" Tak! Wpływa i to bardzo. Wiecie, że alkohol jest szczegól­nie szkodliwy dla ustrojów , rosnących, rozwijających się. Płód jest ogromnie wrażliwy na wszelkiego rodzaju zatrucia. Normal­nie u człowieka narządem odtruwającym, niszczącym trucizny krążące we krwi, jest wątroba. U płodu jest ona niedojrzała i słabo funkcjonuje. Tak więc płód może ulec zatruciu alkoholem, a na jego rozwój ta trucizna ma bardzo zły wpływ. A skąd bierze się u niego we krwi alkohol? Przenika przez łożysko z krwi matki. Dotyczy to zresztą nie tylko alkoholu. Także i leki zażywane przez matkę wywierają szkodliwy wpływ na płód. Niektóre mogą nawet prowadzić do ciężkich zaburzeń w jego rozwoju. „Dlaczego pyl radioaktywny szkodzi potomstwu?" Na działanie energii promienistej szczególnie wrażliwe są ko­mórki rozrodcze i młode płody. Dlatego, gdy was prześwietlają, choć dawka promieni jest przy tym bardzo niewielka, zakładają wam na biodra takie ochronne fartuszki, aby osłonić jądra. Dla­tego kobietom w ciąży nie wolno przebywać w pomieszczeniach, w których pracują aparaty rentgenowskie czy inne źródła energii promienistej. Cały świat z zainteresowaniem śledzi rozwój córeczki kosmonauty Titowa. Dlatego, iż on, przebywając w kosmosie, narażony był na działanie promieni kosmicznych i nie wiadomo na pewno, czy system ochronny był dostateczny, czy nie zostały uszkodzone jego gru­czoły płciowe. Także i dziecko Wali Tiereszkowej jest obiektem obserwacji. Wpływ energii promienistej na rozwój ludzkości jest skompliko­wanym problemem. Wiadomo, że pod wpływem tej energii dzieci mogą rodzić się z wadami rozwojowymi, z wadą serca, niewidome, głuche lub niedorozwinięte. Ale czasem korzystanie z energii promienistej jest nieuniknione. Trzeba się tylko dobrze przed jej szkodliwościami zabezpieczyć. „Co może spowodować przedwczesny poród?" „Jakie są dzieci po przedwczesnym porodzie?" Przedwczesny poród może być spowodowany różnymi czynni­kami: chorobą matki, urazem psychicznym, czyli silnym zdenerwo­waniem, urazem fizycznym, np. upadkiem. Mogą być i inne przy­czyny: zatrucie, przemęczenie itp. Dzieci urodzone przedwcześnie nazywane wcześniakami mają niższą wagę niż dzieci donoszone czyli urodzone po 9 miesią­cach ciąży, są pomarszczone, słabe i bardzo wrażliwe na wszel­kiego rodzaju szkodliwości. Łatwo ulegają infekcjom, żle znoszą choroby. W pierwszym okresie ich życia wychowuje się je w ciep-larkach. Są to takie szafki z szybkami, w których jest ciepło i gdzie trudniej docierają bakterie. Najmniejszy z tych wcześniaków, które udało się wychować, miał w chwili urodzenia 450 gramów wagi. A normalne dziecko nowo narodzone waży około 3,5 kg. „Co to jest okres przekwitania? Czy wiek kobiety wpływa na potomstwo i poród?" Po okresie dojrzewania, w którym mężczyźni i kobiety mają możność dawania życia potomstwu, przychodzi okres starości. Gruczoły płciowe nie pracują już i człowiek staje się znów niezdol­ny do tego, aby mieć dzieci. Okres, kiedy czynność gruczołów płciowych kończy się, nazywamy okresem przekwitania klimakte-rium. Kiedy występują objawy przekwitania? Różnie, ale około 50 roku życia u kobiety i około 60 u mężczyzny. U kobiet prze­jawia się to zanikiem miesiączkowania. Oczywiście, wiek kobiety ma wpływ na potomstwo, zresztą i wiek ojca też nie jest obojętny. Wiek kobiety ma także wpływ i na przebieg porodu. Jeśli kobieta rodzi po raz pierwszy w wieku powyżej 3540 lat, to trzeba liczyć się z tym, że poród będzie cięższy. W naszym klimacie kobiety są w pełnej dojrzałości do rodzenia w wieku 2226 lat. Tkanki ich są wtedy elastyczne i zwykle w tym wieku kobiety rodzą łatwiej. „Jak długo trwa poród?" Zwykle kilkanaście'godzin. Pierwszy poród trwa dłużej, następ­ny krócej. Ale zdarza się, że poród trwa i kilka dni. Co wtedy? Dobrze dla dziecka czy źle? Poród zbyt gwałtownie przebiegający nie jest dla dziecka dobry, ale i przeciąganie się porodu może doprowadzić do uszkodzenia płodu. Dlatego niekiedy stosuje się pewne formy pomocy, aby przyspieszyć poród. „Co to jest cesarskie cięcie?" Jeżeli poród przeciąga się zbyt długo albo nie trwa nawet bardzo długo, ale na podstawie pewnych objawów można wniosko­wać, że dziecko nie czuje się dobrze, np. gdy nie wyczuwa się jego tętna, stosuje się zabiegi przyspieszające poród. Do takich zabiegów należą właśnie: cesarskie cięcie i zabieg kleszczowy. Cesarskie cięcie polega na operacyjnym otwarciu brzucha, prze­cięciu mięśnia macicy i wydobyciu dziecka, z pominięciem normal­nych dróg rodnych. „Czy po takim porodzie kobieta może zajść ponownie w ciążę i jak będzie rodzić?" To zależy od przyczyny, dla której musiano wykonać operację. Jeżeli ta przyczyna nie będzie już istniała, może urodzić nawet drogą naturalną. „Co to jest poród kleszczowy?" Kleszcze to są jakby wielkie szczypce, które zakłada się na główkę dziecka jeszcze w drogach rodnych i następnie z ich po­mocą wyciąga się dziecko. Ten zabieg dla dziecka nie jest obojętny i niekiedy może spowodować jego uszkodzenie. „Jakie znaczenie ma klaps dany noworodkowi przez lekarza?" Obecnie nie stosuje się ani klapsów, ani zimnych kąpieli, ani innych metod sztucznego pobudzenia dziecka do oddychania po urodzeniu. Dawniej, gdy dziecko po urodzeniu nie oddychało, nie płakało, czemu towarzyszą przecież głębokie oddechy, pobu­dzano dziecko do „pracy" różnymi metodami. Obecnie zarzucono te sposoby, ponieważ zbyt brutalne postępowanie z dzieckiem może mu szkodzić. „Czy kobieta w ciąży miesiączkuje?" Nie. Miesiączkowanie to wydalanie niezapłodnionego jaja, czy­li komórki rozrodczej żeńskiej. Komórka zapłodniona nie jest wydalana i w związku z tym u kobiety nie występuje miesiączko­wanie. Po urodzeniu dziecka, po pewnym czasie, rozpocznie się ponownie miesiączkowanie. Niektóre kobiety w początkowym okresie ciąży 23 miesięcy mogą mieć okresowe krwawienia podobne do miesiączki. „Czy kobieta w czasie stosunku doznaje bólu?" „Co dzieje się z błoną dziewiczą w czasie pierwszego stosunku? Czy występuje wtedy krwawienie?" Wejście do pochwy u kobiety jest zamknięte błoną, w której •znajduje się mały otwór. W czasie pierwszego stosunku zostaje ona rozerwana, co połączone jest czasem z bólem. Towarzyszy temu krwawienie, zwykle niewielkie, ale niekiedy przerwanie błony może wywołać nawet krwotok. „Co to jest Orgazm?" W czasie stosunku płciowego człowiek doznaje uczucia przy­jemności. Uczucie to narasta i w końcowym momencie stosunku osiąga znaczne nasilenie. To właśnie jest orgazm. U mężczyzn towarzyszy temu wytrysk nasienia. „Co to jest poradnia „K"?" Poradnia ,,K" sprawuje opiekę nad kobietą, kontroluje stan jej zdrowia w czasie ciąży i prowadzi leczenie chorób układu rodnego. „Czy wszystkie metody zapobiegania ciąży są dobre? Po co jest aż tyle środków różnego rodzaju?" Żaden ze sposobów zapobiegania ciąży nie jest całkowicie pewny, dlatego zawsze stosuje się przynajmniej dwa jednocześnie, np. krążek pochwowy i pastę plemnikobójczą. Wciąż szuka się środka skutecznego, bezpiecznego i możliwie wygodnego w uży­ciu. „Co to jest stosunek przerywany?" W celu uniknięcia zapłodnienia mężczyna przerywa stosunek przed wytryskiem nasienia. Jest to sposób nie dający pewności i szkodliwy dla zdrowia. Prowadzi często do nerwic. „Kto to jest impotent? Czy to taki człowiek, który nie może mieć dzieci? Jak dochodzi do tej choroby?" Jest trochę pomieszania pojęć w tych pytaniach. Chociaż rze­czywiście impotenci nie mogą mieć dzieci, przynajmniej do czasu wyleczenia się, to jednak nazwa ta oznacza coś innego. Impotentem nazywamy człowieka, który nie może odbywać prawidłowych sto­sunków płciowych na skutek jakichś zaburzeń w organizmie. Impotencja występuje u mężczyzn. Nie jest to zjawisko rzadkie, ale w ogromnej większości przypadków mamy do czynienia z tzw. impotencją rzekomą, wyrażającą się brakiem wzwodu, spowodo­wanym pewnymi zaburzeniami psychonerwicowymi, a nie chorobą narządów płciowych. Każdemu człowiekowi może zdarzyć się, że z jakichś powodów nie może odbyć stosunku ze strachu, że ktoś mu przeszkodzi, ze zmęczenia, wreszcie z nadmiaru podniecenia, który tak często towarzyszy miłości młodych ludzi. I wtedy mężczyzna wyobraża sobie, że jest chory, że nie jest zdolny do życia płciowego. Martwiąc się tym nieustannie, doprowadza się do stanu nerwicy. Dobrze, jeśli wybierze się do lekarza. Ale powinien pójść zaraz, a nie zwlekać z tym i nie zamartwiać się po kryjomu. I nie za­żywać lekarstw, które doradzają mu koledzy. Jeszcze jedno wyjaśnienie, bardzo ważne. Panuje przekonanie, że impotencja jest wynikiem uprawiania w młodości onanizmu. Otóż, jeżeli onanizm nie przybierał monstrualnych rozmiarów, nie był uprawiany bez ustanku, po kilka razy dziennie, to taki onanizm nie prowadzi do impotencji. A teraz sprawa bezpłodności. Różne mogą być jej przyczyny, ale nie musi to być związane z impotencją. Bezpłodny mężczyzna może odbywać prawidłowe stosunki, a jego bezpłodność może być tylko wynikiem zaburzeń w produkcji plemników. Tak bywa np. po przebyciu i niezupełnym wyleczeniu rzeżączki. Jak się o tym przekonać? Zgłosić się do lekarza i poddać się badaniu. Nasienie zostanie zbadane w laboratorium i na tej podstawie lekarz ustali, jaka jest przyczyna bezpłodności danego mężczyzny. ,,Ja mam jedno jądro wyżej, drugie niżej. Czy to jest normalne?" Tak, wszyscy mężczyźni mają jedno jądro trochę wyżej, drugie trochę niżej. Nic to nikomu nie przeszkadza, tak samo jakby nie przeszkadzało, gdyby jądra były na jednym poziomie. „Czy wymiary jąder wszystkich mężczyzn są jednakowe? Czy te wymiary zmieniają się?" Jądra, jak już pisałem, znacznie się rozwijają w okresie doj­rzewania. Początkowo są bardzo małe, mają wielkość pestki wiśni, ale z czasem osiągają rozmiary dużych śliwek. Wielkość ich nie ma znaczenia, chyba że jedno lub oba są naprawdę bar- dzo duże, np. wielkości kurzego jaja. Wtedy trzeba poradzić się lekarza. „Czy mężczyzna, który ma tylko jedno jądro, może mieć dzie­ci?" Może. Przyroda dała człowiekowi dwa jądra, aby na wypadek uszkodzenia jednego, pozostało mu jeszcze drugie. Jedno jądro wystarcza do produkowania plemników i płodzenia. Ale jeżeli ktoś ma tylko jedno jądro, powinien udać się do lekarza. „Co to są poradnie przedmałżeńskie i czym się zajmują?" Poradnie przedmałżeńskie prowadzone są przez Towarzystwo Rozwoju Rodziny. Mają one za zadanie przebadanie lekarskie, psychologiczne i socjologiczne kandydatów do małżeństwa. Ce­lem tych badań jest wykrycie ewentualnych trudności zdrowotnych, moralnych, intelektualnych i społecznych, które mogą odgrywać rolę w zamierzonym małżeństwie. Poradnie te służą pomocą na­rzeczonym i małżeństwom w ułożeniu życia rodzinnego, udzielają porad dotyczących obowiązków rodzinnych lub porad z dziedziny organizacji gospodarstwa domowego. Propagują metody i środki wychowania seksualnego. Ich celem jest podniesienie kultury seksualnej, regulacja urodzin zarówno zapobieganie niepożąda­nej ciąży, jak i leczenie niepłodności, leczenie zaburzeń seksual­nych. Mieszkańcy miejscowości, w których jeszcze nie zorganizo­wano tego typu poradni, mogą korzystać z rad i wskazówek dro­gą korespondencji. Poradnia korespondencyjna Towarzystwa Rozwoju Rodziny mieści się w Warszawie przy ul. Karowej 31. „Co to jest nieprzystosowanie w małżeństwie? Słyszałem kie­dyś, że czasem para ludzi do siebie nie pasuje. Co to znaczy? Czy miłości trzeba się uczyć, czy też człowiek spełnia te czynności instynktownie?" Życie w małżeństwie nie jest wcale rzeczą łatwą. Wymaga przygotowania pod wieloma względami, poczucia odpowiedzial­ności, solidarności, dojrzałości spojrzenia na życie i przyszłość, sztuki podporządkowania swoich zachcianek potrzebom i upodo­baniom osoby drugiej, wyrozumiałości. To wszystko określamy mianem przystosowania psychicznego. Młodym mężczyznom często wydaje się, że najważniejsze w kontaktach z kobietami są stosunki płciowe. Często tak sądzą nawet mężczyźni żonaci. Mylą się. Dla kobiety życie płciowe nie stanowi tej najważniejszej części kontaktu z mężczyzną. Więcej ceni sobie przyjaźń, poczucie bezpieczeństwa, przywiązanie itp. Czy to znaczy, że życie płciowe nie odgrywa poważniejszej roli w małżeństwie. Nie. To ważna dziedzina stosunków dwojga ko­chających się ludzi. I nie każda para małżeńska pasuje do siebie bez zastrzeżeń. Sztuki miłości trzeba się nauczyć. Skąd się tego nauczyć? Z lektury, z rozmów z lekarzem. „Skąd wiadomo, że chłopiec jest dojrzały?" Chodzi zapewne o dojrzałość biologiczną. To, że ktoś jest doj­rzały psychicznie, poznaje się po jego rozumowaniu, zachowaniu, postępowaniu. Natomiast trudniej jest stwierdzić biologiczną dojrzałość. Możemy tylko domyślać się, że chłopiec jest dojrzały wtedy, gdy nastąpi u niego rozrost narządów płciowych, gdy poja­wi się owłosienie na podbrzuszu itd. Ale tak na pewno, to nie wiemy nigdy. Należy sądzić, iż chłopiec jest zdolny do zapłodnie­nia stosunkowo wcześnie, czasem już w wieku 12 czy 13 lat, ale w tym wieku jest jeszcze zupełnie niedojrzały psychicznie i społecznie, nie może więc podejmować życia seksualnego. Na szczęście, normalni chłopcy nigdy tego tak wcześnie nie robią. „W jakim wieku dziewczynka może stać się matką?" Wcześnie. Były wypadki, iż zachodziły w ciążę małe dziew­czynki. Zależy to od wieku dojrzewania. Należy przyjąć, że dziew­czynka, która już miesiączkuje, może stać się matką. Tyle, że to nieszczęście dla takiej dziewczynki i jej dziecka. „Czy życie płciowe rozpoczęte bardzo wcześnie ma ujemny wpływ na organizm?" „Czy to jest karalne, jeżeli małoletni odby­wają stosunki płciowe?" „Czy odbywać stosunki płciowe w na­szym wieku to grzech?" „Kiedy, w jakim wieku, rozpoczynać stosunki płciowe?" Stosunek płciowy to nie taki zabieg higieniczny, jak mycie zę­bów czy załatwianie potrzeb fizjologicznych. To akt społecznego działania, bo uczestniczy w nim nie jedna, a dwie osoby, bo konsekwencje wynikające z jego odbycia mogą obarczać społe­czeństwo, np. w wypadku niepożądanej ciąży. Każde wydarzenie pozostawia w psychice człowieka jakiś ślad. Młody człowiek ma psychikę szczególnie wrażliwą, chroni się go od wstrząsów. Na­wet na wojnę nie bierze się ludzi młodych, choć przecież fizycz­nie to nawet 16- czy 17-latek dałby sobie radę lepiej niż czło­wiek 45-letni. Ale psychicznie 16-latek nie dojrzał jeszcze do tak silnych przeżyć. Rozpoczynając życie płciowe, trzeba się zawsze liczyć z możliwością ciąży. Antykoncepcja? Tak, ale trzeba wiedzieć, jak ją stosować i trzeba liczyć się z tym, że to zawsze może zawieść. A konsekwencja ciąży? Przerwanie nauki, konieczność wychowa­nia dziecka, zapracowania na nie. A jak to zrobić, gdy ma się naście lat? Czy to jest możliwe? Co do kar, to w polskim ustawodawstwie jest powiedziane, że za czyny nierządne z osobą nieletnią człowiek jest pociągany do odpowiedzialności. Grozi mu kara do 5 lat więzienia. Ale czy to jest najważniejsze? Czy chodzi tylko o karę i jej uniknięcie? Przecież bez porównania ważniejsze jest, aby nie zrobić krzywdy drugiemu człowiekowi i to człowiekowi bliskiemu, kochanemu. „Czy normalnemu, zdrowemu człowiekowi, dorosłemu mężczyźnie abstynencja płciowa nie szkodzi?" Na pewno abstynencja w twoim wieku nie tylko nie szkodzi, ale jest wskazana. Co innego z dorosłymi. Nie ma dowodów nauko­wych, aby szkodziła, choć i nie ma dowodów, że przestrzeganie jej jest korzystne dla organizmu. W pewnych przypadkach absty­nencja płciowa może prowadzić do zdziwaczenia, zmian charakte­rologicznych, wystąpienia cech usposobienia określanych jako starokawalerskie czy staropanieńskie. Ale to nie grozi nie tylko ludziom kilkunastoletnim, ale i dwudziesto- i trzydziestokilku-letnim. No więc co robić? Kiedy można rozpocząć życie seksualne? Nie ma na to recepty. Nie odpowiem ci, Czytelniku, że gdy ukoń­czysz tyle to czy tyle lat, to już możesz. To rzecz indywidualna. Jeden dojrzeje do tego wcześniej, drugi później. Jeśli ktoś chce się uczyć i małżeństwo czy inna forma związku pokrzyżowałaby mu plany, to niewątpliwie powinien dłużej zaczekać. Jeżeli nato­miast ktoś ukończył szkołę zasadniczą, zaczął zarabiać, to nie ma właściwie przeszkód, może się żenić. Chcąc uczciwie przedstawić tę sprawę, musimy powiedzieć, że biorąc pod uwagę tylko zdrowie fizyczne, można by stosunkowo wcześnie zacząć życie płciowe wtedy, gdy już proces dojrze­wania jest w ogólnych zarysach zakończony. Ale człowiek to jedność ustroju biologicznego i psychiki, człowiek to istota żyją­ca w społeczeństwie i wobec tego musi się liczyć z jego wymogami. Faktem jest, że jeżeli rodzina ma mieć mocne podstawy ekono­miczne, nie można jej założyć wcześniej niż w 2025, a nawet 30 roku życia. Młodzi uważają, że przez to przepadają im naj­piękniejsze lata życia. Ale tak już jest i nie da się tego zmienić ani dziś, ani jutro. Może gdy wy dorośniecie, ułożycie te sprawy mądrzej, bardziej konsekwentnie i znajdziecie lepsze rozwiąza­nie tych trudnych problemów. W tej sytuacji są miliony młodych ludzi. Wielu z nich prze­żywa ten trudny okres w sposób szlachetny. Nie robi nikomu krzywdy. Nie naraża dla własnej wygody nikogo na straty czy cierpienia. Jak to robią? Znów chcecie recepty? Popatrzcie do­okoła siebie. I myślcie. Nie ma analogicznych sytuacji w życiu. Przy rozwiązywaniu każdej trudności życiowej trzeba myśleć i to myśleć nie tylko o sobie, ale i o tej bliskiej osobie. „Dlaczego dorośli tak często przestrzegają młodzież przed ży­ciem płciowym? Dlaczego to, co nie szkodzi dorosłym, ma szko­dzić młodym?" To bardzo ważne pytanie. Kiedyś nad zagadnieniem tym będzie się zastanawiał prawie każdy z was. No właśnie, dlaczego nie szkodzi dorosłym, a szkodzić ma młodzieży? Jest kilka powodów. Pierwszy to konsekwencje, następstwa ży­cia płciowego. Następstwa są zawsze i zawsze poważne. Bo może zdarzyć się ciąża, jako naturalne następstwo współżycia płciowgo. Ale nawet ciąża nie jest tu czymś jedynym i może najważniej­szym. Oczywiście, ciąża u młodej dziewczyny to bardzo poważny problem, bo przecież przerwanie ciąży jest okaleczeniem nie wiadomo, czy będzie jeszcze kiedyś mogła zajść w ciążę, a uro­dzenie dziecka przez młodocianą matkę tragedią dla niej. i dla dziecka, które nie będzie mieć właściwych warunków rozwoju. Ale popatrzmy dalej. Chłopcy często przeżywają pierwsze kon­takty bardziej powierzchownie. Dziewczęta zazwyczaj znacznie -•głębiej, poważniej. Dziewczęta bardzo często wiążą z chłopakiem różne nadzieje. Prawie zawsze wyobrażają sobie, że będzie to ich przyszły mąż i bliski przyjaciel na zawsze. I zawodzą się. Chłopak przeważnie prędzej czy później znajduje sobie inną dziewczynę. A co czuje ta pierwsza? Czy nie jest skrzywdzona, okradziona z marzeń, iluzji? Czy więc uczciwy, kulturalny męż­czyzna, nawet bardzo młody, nie musi o tym pamiętać, nie musi dbać, aby dziewczyny nie skrzywdzić? To są niebezpieczeństwa dla innych. A czy dla samego chłopaka rzecz jest obojętna? Pierwsze kontakty płciowe wywierają bardzo silny wpływ na psychikę człowieka. Mogą one decydować o upodobaniach i dą­żeniach całego życia. Wiadomo, że człowiek bardzo często dąży do tego, aby powtarzać swe przyjemne przeżycia. Dąży nie tylko, aby przeżyć to samo, ale by przeżyć tak samo. A więc dąży do powtarzania sytuacji już przeżytej, do stwarzania okoliczności analogicznych do tych, które były. A jak odbywają się pierwsze kontakty? Czy zawsze w warun­kach kulturalnych? Czy zawsze tak, jak chcielibyśmy przeżywać coś, co może być najpiękniejszym przeżyciem człowieka? By prze­żyć coś naprawdę pięknie, trzeba być do tego dojrzałym. Jeżeli ktoś jest niedojrzały, jest i niewybredny. Bywa, że przeżywa swą pierwszą miłość gdzieś przygodnie, w niemiłym albo nawet ofJrażającym otoczeniu, byle jak, z byle kim. I takie niekulturalne nawyki mogą utrwalić się. I to jest niebezpieczeństwo dla samego chłopaka. Może po prostu zubożyć swoje życie, może stracić wielką szansę. To jest trochę tak jak z żeglarzem. Może widzieliście kiedy w naturze, a może w kinie, piękną żaglówkę i na niej żeglarza. Wieje wiatr łopocze żagiel łódź pochylona, pruje fale. Piękne? Na pewno. I na pewno żeglarz, który to przeżywa, jest szczęśliwy. Ale posadźcie na łodzi dziecko, które nigdy nie pły­wało, które nie umie żeglować. I zepchnijcie je na wodę w cza­sie silnego wiatru. Przeżyje, coś pięknego? Na pewno nie. Jeżeli nawet nie wywróci się i nie skąpie wywodzie, to i tak przeżyje taki strach, że nigdy już nie będzie chciało próbować tego samego. Czy nie lepiej więc, aby najpierw dojrzało, nauczyło się żeglo­wania? Młodzi chłopcy niekiedy robią straszne głupstwa. Wstyd możp-powiedzieć, ale zdarza się, że odbywają swe pierwsze stosunki z nie znanymi bliżej dziewczynami, niekiedy nawet w szaletach miejskich czy ustępach, w wagonach kolejowych. Jakie wspomnie­nia pozostają po takich „przygodach"? Jakie mogą powstać na­wyki i przyzwyczajenia? Życie seksualne stanowi wielką szansę. Szansy tej nie wolno zmarnować, roztrwonić. Aby mądrze ją wykorzystać, trzeba być już mądrym, a więc dojrzałym. Czy wystarczy tych argumentów? Myślę, że tak. „Co to jest prawdziwa miiość? Jak ją poznać?" Nie ma na to prostej odpowiedzi, ponieważ miłość jest prze­cież przeżyciem subiektywnym każdy odczuwa to indywidualnie, jakby wewnątrz, a poza tym, jak każde przeżycie człowieka, sta­le się zmienia. Może się nasilać, może wygasać. Nad tym, co to jest miłość, jak ją określić, myślało wielu lu­dzi, poetów, filozofów, psychologów. Nie ustalono definicji. Ale jeżeli chcecie mieć taki sobie prosty i oczywiście uproszczony test na swój prywatny użytek, to może spróbujecie to ocenić tak: Prawdziwa miłość to takie uczucie, które stawia na pierwszym miejscu troskę o osobę bliską, a jej dobro przed wszystkimi innymi dążeniami. Inaczej prawdziwie kocha ten, kto potrafi nie żądać dla siebie, ale z siebie dawać. Przykładowo: przed kla­sówką, z której grozi jej dwója, nie namawiasz jej na randkę, ale na przygotowanie się do klasówki. A robisz to wbrew własnej chęci, bo naturalnie chciałbyś przecież być z nią razem. A już tragicznym nieporozumieniem jest żądanie tak zwanego dowodu miłości. Niektórzy chłopcy mówią: kochasz dziewczyno, daj dowód to znaczy zgódź się na stosunek płciowy. Warto odwiedzić też strony: Kinderwagen Berlin | organizacja imprez bielsko biała | Profesjonalny hosting serwerów dla Ciebie! | dzidziuś proszek | peg perego | pościel dla niemowlaka | przedszkole ursynów