Manowce młodości

Kiedy miłość jest źródłem udręki?

Jeżeli ktoś pokochał bez wzajemności i bez nadziei na wzajem­ność, to przykra sytuacja. Nie musi to być zaraz tragedia, ale tragedią bywa. Ale wyobraźcie sobie jak musi być nieszczęśliwa dziewczyna zakochana w znanym aktorze filmowym, którego nie zna, z którym nigdy nie rozmawiała i w ogóle nie ma szansy na taką rozmowę. Przecież to sprawa beznadziejna. My, dorośli, mówimy wam, że każda miłość mija. Ale też wiemy o tym, że nic bardziej nie denerwuje takiego nieszczęśliwie kocha­jącego, jak takie stwierdzenie, choć przecież to prawda. Bywają i gorsze sytuacje. Otóż są wśród nas ludzie, którzy mają inne upodobania seksualne, niekiedy wprost trudne do zreali­zowania czy do zaakceptowania. Takie upodobania czy odchyle­nia noszą nazwę dewiacji seksualnych, a ludzi takich nazywamy dewiantami. Dawniej używano także innych określeń, na przykład mówiono o zboczeniach płciowych, a ludzi nazywano zboczeń­cami. Z czasem nazwa ta stała się jakby obrażliwą, a w każdym razie jakoś, nieprzyjemną i dziś już z niej zrezygnowano. Może dla­tego, że ludzie inni nie zawsze są ludźmi złymi i nie należy po­tępiać ich ani obrażać tylko z powodu ich inności. Może najpierw trochę nomenklatury nazw do przyswojenia. Otóż najczęstszą formą współżycia płciowego, formą zgodną z biologicznym celem współżycia, jest kontakt mężczyzny z kobie­tą. Taki kontakt nazywamy heteroseksualnym. I to jest normalne. Ale także w układzie heteroseksualnym mogą być upodobania dewiacyjne. Na przykład popęd seksualny do dzieci nazywamy pedofilią. W naszym kraju przyjęto jako wiek graniczny 15 lat i jeżeli ktoś utrzymuje jakiekolwiek kontakty seksualne z osobnikami młodszymi, to jest to uznawane za pedo­filię, jest zabronione i zagrożone karą. Jeżeli forma stosunku płciowego jest nienormalna, to także może być to dewiacja. Najgroźniejszy jest niewątpliwie sadyzm. Polega on na tym, że osobnik najczęściej mężczyzna doznaje szczególnego upodobania w zadawaniu cierpienia osobie drugiej. W czasie bicia, a niekiedy zabijania, osobnik taki doznaje podnie­cenia seksualnego, przeżywa orgazm. Jest to szczególnie groźna dewiacja seksualna. Jakby odwróceniem sadyzmu jest masochizm. Polega on na upodobaniu do cierpienia. Osoby takie tym razem częściej kobiety przeżywają seksualną satysfakcję, gdy są bite, maltre­towane. Może teraz pomówimy trochę bardziej szczegółowo o niektórych z tych zjawisk. Cel tych wyjaśnień jest podwójny, a jaki to może domyślicie się sami w trakcie lektury. Jeżeli nie, to wy­jaśnienie podam na końcu tego rozdziału. Mówić teraz będziemy o ludziach „dziwnych". Ich zachowanie odbiega od powszechnie przyjętych wyobrażeń o tym, jak powin­ni zachowywać się „normalni" ludzie. Dlaczego „normalni" napisałem w cudzysłowie? Otóż z tą normalnością sprawa nie jest prosta. Ludzie są bardzo różni i bardzo różnie się zachowują. Nie wszyscy są jednakowi. Nawet ci najbardziej „normalni" niekiedy mają chęć zrobić coś dziw­nego, jakoś się wygłupić, dokonać jakiejś ekstrawagancji. Jeżeli takie zachowanie jest czymś wyjątkowym, rzadkim, nie jest sta­łym sposobem zachowania, to wtedy trudno mówić, że człowiek jest nienormalny. Tak więc trzeba pamiętać, że wszystko jest płynne, względne i trudne do ujmowania w jakieś reguły typu: normalne nienormalne. Czasem w parku, w windzie, w miejscu ustronnym, można spot­kać „dziwnego" człowieka. Zachowuje się jakoś niepewnie, jakby na coś czekał. Gdy zbliża się do niego ktoś z przechodniów, rozchyla poły płaszcza i obnaża się. Pokazuje swoje narządy płcio­we, a niekiedy zaczyna się onanizować. Cała rzecz polega na tym, że chce on zwrócić na siebie uwagę, chce komuś to wszystko pokazać. Wtedy czuje się podniecony i doznaje w takim zachowa­niu osobliwą przyjemność. Nazywamy to ekshibicjonizmem uf. trudny wyraz, a takiego człowieka nazywa się ekshibicjonistą. Oczywiście, jeżeli napotka on kogoś na takie spotkanie nie przygotowanego, może go zdrowo nastraszyć. Trzeba zresztą przyznać, że nawet osoby dojrzałe, obyte i tolerancyjne dla ludzkiej inności, za takimi spotkaniami nie przepadają. Ekshibicjoniści podlegają często represjom. Nie tylko ze strony prawa takie zachowanie jest w Polsce karalne, ale także przygodnych przechodniów, którzy niekiedy ich biją, ścigają, a czasem urządzają na nich „polowania". Jest to zarówno okrutne, jak i bezzasadne. Ludzie ci po prostu są psychicznie chorzy, a ich zachowanie, choć może kłopotliwe dla społeczeństwa, nie jest jednak ani groźne, ani specjalnie szkodliwe. Sposób ich traktowania jest niewspółmierny do szkodli­wości ich zachowania! Pamiętać trzeba, że ci ludzie często nawet chcą się leczyć, lecz leczenie nie jest proste i rzadko jest skuteczne. Nie są agresywni, nikogo nie napadają, do niczego nie zmuszają. Ot, po prostu ich szczęście polega na tym, że chcą, aby ich ktoś oglądał w czasie czynności płciowych. Jak więc się wobec nich zachowywać? Chłopcy są w lepszej sytuacji, gdyż ludzie ci raczej wolą obnażać się przed dziewczę­tami i dorosłymi kobietami. Osoba, która napotka ekshibicjonistę, nie musi się na niego patrzeć, a najlepiej, jak nie zwracając uwagi po prostu pójdzie dalej. Jeżeli ktoś jest już bardzo dorosły i dojrzały, może najwyżej skwitować cały incydent uwagą typu: ,,Niech pan uważa, bo zimno i można się przeziębić" lub ,,niech pan tego nie robi, bo może pan spotkać kogoś, kto zrobi panu krzywdę". Ale tak naprawdę, to najlepiej przejść spokojnie jakby nigdy nic. Z tego, co napisałem, wynika chyba jasno, że jestem przeciwny tworzeniu sensacji wokół podobnych spraw, a już na pewno prze­ciwny prześladowaniu tych ludzi. Ale inna sprawa, że trzeba zrobić wszystko co można, aby samemu nie stać się ekshibicjonistą, jest to bowiem fatalne po­wikłanie życiowe. A jak tego uniknąć, będziemy mówić dalej, omawiając profilaktykę patologicznych zachowań seksualnych w ogóle. Do kategorii „dziwnych" zaliczyć trzeba również zjawisko ra­czej rzadkie, choć czasem spotykane. Jest to tak zwany transwe-s t y t y z m lub transseksualizm uf. to jeszcze trudniejsza nazwa!. Mianem transwestyty określamy człowieka, który jest nie­zadowolony z własnej płci i czuje się raczej osobnikiem płci przeciw­nej. Tak więc mężczyzna choć fizycznie zupełnie normalnie zbudowany czuje się kobietą. I na odwrót. Mają oni wrogi stosunek do swej własnej płci, zwłaszcza do swych narządów płcio­wych. Ich marzeniem jest zmiana płci. W tym celu dążą do ope­racji chirurgicznej i często się takiej operacji poddają. Transwes­tyci zadowalają się przebieraniem w strój charakterystyczny dla drugiej płci; zewnętrznie chcieliby uchodzić za osobników płci przeciwnej. Ich zachowanie również budzi sensację i niezdrowe zaintere­sowanie. Otoczenie, a w każdym razie ta bardziej nieuświado­miona jego część, niekiedy tym ludziom dokucza, kpiąc z nich, obrażając, szydząc. Chyba jest dla was jasne, że jest to przejaw braku kultury. Przecież tym ludziom tak niewiele potrzeba chcieliby tylko być traktowani jako osobnicy płci przeciwnej! 1 nic więcej! Żeby pozwolono im chodzić w strojach tamtej płci, aby pozwolono mówić o sobie w rodzaju wymarzonej płci, aby traktować ich na przykład chłopaka jak dziewczynę. To zaburzenie jest bardzo skomplikowane i nie poddaje się leczeniu. Zresztą po co leczyć? Dlaczego nie zaakceptować ich takimi, jakimi są? Warto odwiedzić też strony: do kolorowania | fotelik samochodowy | układanki drewniane | romer king plus | wyprawka dla noworodka | precel