Otóż z rozmnażaniem sprzężony jest popęd seksualny sprzężona jest pewna nagroda jak mówią uczeni gratyfikacja. Wszystkie zwierzęta dojrzałe, a więc dorosłe, podlegają popędowi seksualnemu. Powoduje on, że zwierzę od czasu do czasu odczuwa coś, co nazywamy napięciem seksualnym. To zjawisko jest dość dokładnie zbadane przez uczonych. Możemy z dużym prawdopodobieństwem określić, co dzieje się w ustroju w stanie narastania tego napięcia. W tym czasie zwierzę a także człowiek odczuwa niepokój, podniecenie seksualne i chęć zbliżenia seksualnego do drugiego osobnika płci przeciwnej. Całe jego zainteresowanie jest ukierunkowane na tę sprawę. Zbliżenie seksualne staje się celem, który przesłania wszystkie inne. Staje się prawie obsesją. Zazwyczaj w tej sytuacji dochodzi do stosunku płciowego. Jak on się odbywa, wiecie już, opisałem go dość dokładnie w rodzia-le II. Stosunek jest dla zwierzęcia czymś bardzo przyjemnym. Sprawia wiele radości. Podobnie odczuwają ludzie. W czasie stosunku narasta podniecenie i rozkosz aż do momentu szczytowego, czyli orgazmu. W tym momencie u mężczyzny następuje wytrysk nasienia. Jest to szczytowe odczucie przyjemności tak zresztą jak i u kobiety, której odczucia, zbliżone stopniem przyjemności, są jednak trochę inne w charakterze. Po wytrysku czy po orgazmie następuje uczucie odprężenia. Do tej chwili sprawa seksu była najważniejsza i to, co się działo, absorbowało całą osobowość. Potem następuje odpływ zainteresowania sprawami płci. Obojgu jest miło, przyjemnie, ogarnia ich spokój, a często także sen. Jest to bardzo miłe uczucie błogości, odprężenia, rozładowania napięcia. Przez pewien czas sprawy płci przestają być ważne, najważniejsze. Teraz ludzie mają już czas na to, aby zająć się innymi sprawami, na pewno nie mniej istotnymi. U zwierząt jest podobnie, a im zwierzę jest bliższe rozwojowo człowiekowi, tym większe są analogie. Zasadniczo u zwierząt po stosunku następuje zapłodnienie u człowieka niekoniecznie patrz planowanie rodziny. Jeżeli tak się stało, to przyroda zastosowała jakby taki trochę chwyt, podstęp: zwierzę chciało może nawet musiało rozładować swe napięcie; dokonało tego, było mu bardzo, bardzo miło, ale w konsekwencji dało początek potomstwu. Niezupełnie świadomie, sądzę, że u zwierząt nawet kompletnie nieświadomie. Jest to gratyfikacja, jakby pułapka zastawiona na zwierzę po to, aby nie nastąpił zanik gatunku. Chcąc nie chcąc zwierzę zostało wciągnięte w całą sprawę. przedłużenia gatunku. Człowiek wie, o co chodzi. Co prawda naukowcy stwierdzili, że były kiedyś grupy ludzi pierwotnych, które tak jak zapewne i zwierzęta nie kojarzyły sobie stosunku płciowego z następstwem, jakim bywa ciąża i potem poród. Wyobrażali sobie, że ciąża była wynikiem wniknięcia ducha przodka do głowy kobiety w czasie jej snu. W takim układzie rola mężczyzny nie była dostrzegana, a cała sprawa rozmnażania wedle wyobrażeń tego ludu sprowadzała się do kontaktu kobiety z duchami. Oczywiście człowiek naszej cywilizacji wie dokładnie, do czego może doprowadzić stosunek płciowy. Jest to zasadnicza różnica między człowiekiem a zwierzętami. Różnica zresztą nie jedyna. Zwierzęta tylko od czasu do czasu podlegają popędowi płciowemu. Na co dzień samce i samice mogą przebywać razem i nie wykazują w stosunku do siebie większego zainteresowania. Może zaobserwowaliście to w zachowaniu psów? Natomiast od czasu do czasu następuje jakby wybuch popędu. Nazywamy go rują to określenie używane jest tylko w stosunku do zwierząt. Otóż jest tak, że pod wpływem hormonów u samicy dochodzi do dojrzewania komórek jajowych. Zwykle jest ich kilka. I wtedy zmienia się wygląd samicy, staje się ona bardziej powabna dla samca swego gatunku! i wydziela silny zapach, który dla wszystkich zwierząt postronnych jest obojętny, z wyjątkiem samca jej gatunku. U samca wyzwala się wtedy silny popęd płciowy, zaczyna wprost szaleć za samicą, jest skłonny odbyć wielką wędrówkę, podąża za zapachem czasem także głosem i przeżywa narastające napięcie seksualne. To napięcie jest dla niego motorem zachowania wszystko staje się bez znaczenia chodzi tylko o to, aby dotrzeć do samicy i rozładować napięcie. Może weźmiemy przykład który zresztą bardzo lubię jelenia. Są to piękne zwierzęta wielkie, majestatyczne, godne. Otóż ruja jeleni odbywa się tylko raz do roku na jesieni. Pod wpływem tych wszystkich zjawisk, o których pisałem, jelenie zaczynają szukać samic. Samice grupują się w stada po kilka czy kilkanaście i czekają. Do samic podążają samce. Jest ich też kilka, ale tam układ jest taki, że każdy samiec chce mieć kilka, a nawet wszystkie samice. Kiedy więc samce znajdują łanie, zaczynają odstraszać innych samców. Robią to za pomocą dźwięków, po prostu ryczą. Jest to tak zwane rykowisko. Słyszeliście kiedy, jak ryczą jelenie? Nie? To szkoda można je usłyszeć w końcu września w górach, bo w Polsce jest jeszcze sporo jeleni. Jeleń chce odstraszyć inne jelenie, chce więc wydać się jak najgroźniejszy. W tym celu wydaje jak najgroźniejszy ryk, liczy bowiem, że jak głośno będzie ryczał, to inne samce uznają, że z tym lepiej nie zaczynać i odejdą. Oczywiście nie zawsze tak się zdarza, a raczej nawet rzadko. Dochodzi więc do drugiego etapu walki tym razem już walki naprawdę rogami. Jelenie bodą się wzajemnie rogami, uderzają, potem popychają się, a który jest silniejszy, ten wypycha słabszego z polany. Jeżeli różnica jest znaczna, to ten pokonany rezygnuje z dalszej walki i umyka. Szuka szczęścia gdzie indziej i tak kończy się ta runda. Zwykle pojawia się wtedy drugi amator i zaczyna się wszystko od nowa. Cały ten ambaras zwany rykowiskiem trwa kilka dni. Jest to piękna sprawa i interesujące zjawisko godne obejrzenia. Nie jest to jednak takie proste. Warto odwiedzić też strony: Internetowe malowanki dla dzieci we flashu | zabawki drewniane | opieka nad dzieckiem ursynów | zabawki Djeco | Download Free Super Mario Games