Choroby te kiedyś nazywano wenerycznymi, ale nazwa ta nabrała pejoratywnego złego, niekorzystnego zabarwienia, podobnie jak określenie „zboczenia płciowe". Zmieniono więc ich nazwę, chodzi bowiem o to, aby zarówno choroby te traktować całkiem normalnie, jak i chorych, którym coś się takiego „przytrafi". Kiedyś, z reguły, mówiąc o sprawach seksu mówiono o chorobach wenerycznych, służyło to bowiem także pewnemu celowi wychowawczemu szło o to, aby młodych ludzi przestraszyć, zniechęcić. Mówiono więc: „Nie zaczynaj współżycia seksualnego, bo może ci się przytrafić coś strasznego choroba weneryczna!" Potem opisywano te straszne choroby, pokazywano nawet zdjęcia, aby tylko odstraszyć. I niekiedy to się udawało. Gorzej, że bywali i tacy, którzy dostawali na tym punkcie nerwicy i w ogóle seks kojarzył im się wyłącznie z kiłą, prostytucją, z czymś zawsze obrzydliwym i strasznym. A to przecież nie tak. Seks jest wielką ludzką szansą na piękne i godne życie, jedną z największych wartości. Jest to co prawda jak skarb z kruchej materii łatwo ją zniszczyć, uszkodzić. Trzeba z tym skarbem postępować delikatnie i umiejętnie. Szkoda go zniszczyć. Ale szkody, jakie wynikają ze złego ułożenia życia seksualnego, nie muszą mieć zaraz związku z chorobami wenerycznymi. I bez nich może być dość nieszczęść i tragedii. A choroby? No, jak choroby. Nic miłego. Trzeba ich unikać. Ale jeżeli już się to przyplącze, nie ma powodu, aby irracjonalnie popadać w panikę. Są więc zasadniczo dwie choroby z tej grupy. Jedną nazywa się kiłą, inaczej syfilisem, a drugą rzeżączką. Obie są chorobami zakaźnymi, wywołanymi bakteriami. Przenoszone są tylko przy bezpośrednim kontakcie, najczęściej ale nie wyłącznie w czasie pieszczot, pocałunku, stosunku płciowego. I choć może być inna droga zakażenia, to jednak najczęściej jest właśnie tak. Stąd wiąże się je z życiem płciowym. Kiła to ciężka i podstępna choroba. Po zakażeniu nią mija okres około trzech tygodni bez widocznych objawów. Potem pojawia się owrzodzenie w miejscu zakażenia, które ani specjalnie nie jest bolesne, ani nie sprawia dolegliwości. Najgorzej, że samo po krótkim czasie znika. Tak więc łatwo przeoczyć zakażenie i jego objawy. Potem pojawiają się kolejne objawy, już raczej uogólnione, a i leczenie zaczyna wtedy być bardziej kłopotliwe. Ale najgorsze, że przez cały czas chory może zarażać. Jeżeli choruje prostytutka lub chuligan seksualny, to może zarazić wiele osób. Kiła oczywiście jest uleczalna i nawet leczy się ją stosunkowo prosto. Wymaga jednak leczenia przez fachowca i to specjalistę, gdyż leczenie znachorskie może się fatalnie skończyć. Leczeniem zajmują się poradnie zwane „W", które leczą bezpłatnie, z zachowaniem pełnej tajemnicy lekarskiej. Rzeżączka nie jest chorobą zbyt ciężką. Objawia się wyciekiem ropnej treści z cewki moczowej, pieczeniem i swędzeniem w czasie oddawania moczu. Jest też chorobą, która szybciej się ujawnia i trudno ją przeoczyć. Leczy się ją stosunkowo łatwo, ale też trzeba przestrzec przed leczeniem niekompetentnym. Jako powikłanie może wystąpić niepłodność, a także kłopoty z oddawaniem moczu. Mówimy niekiedy, że są to choroby ludzi niekulturalnych. Coś w tym jest, choć trzeba kategorycznie powiedzieć, że zakażenie może trafić się także i ludziom prowadzącym przyzwoity tryb życia. Są jednak znacznie częstsze u tych, którzy mają chaotyczne życie seksualne i zadają się z byle kim, byle gdzie. I to jest także argument przeciw takiemu właśnie życiu seksualnemu. Nie jedyny zresztą jak już wiecie. Warto odwiedzić też strony: transport międzynarodowy | Bleach | piece akumulacyjne | odzież robocza | szkoły językowe | Kolorowanki dla dzieci